NIEDZIELA 16.12.2018

O prawdziwej radości

Liturgia tej niedzieli każe nam się cieszyć. Po wielokroć dociera do naszych uszu zachęta: radujcie się! – Z czego tu się cieszyć? – może ktoś zapytać. Rzeczywiście, nie każdy z nas potrafi znaleźć powody do radości. Ale – powie ktoś inny – zbliżają się Święta, Święta Bożego Narodzenia, Święta radosne. I to prawda, choć wiemy, że dla niektórych ludzi ten czas ani nie kojarzy się radośnie, ani rzeczywiście taki nie jest. Z różnych zresztą powodów.

Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! – woła Sofoniasz. Co jest powodem tej radości? To przyjście Boga, który daje wolność od wrogów. Dodaje prorok: Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, Mocarz, który zbawia, uniesie się weselem nad tobą, odnowi cię swoją miłością, wzniesie okrzyk radości. To Bóg ucieszy się tobą, będzie dla Niego radością to, że staniesz się wolny. Bóg przychodzi, żeby cię uwolnić!

Człowiek z wielu powodów czuje się nieszczęśliwy. Dlatego też wciąż szuka dróg, na których mógłby osiągnąć radość. Do Jana nad brzegi Jordanu przychodziły tłumy zadając wciąż jedno pytanie: Co mamy czynić? Byli wśród nich celnicy i żołnierze, a zatem ci, którym wykonywany zawód dawał możliwość wykorzystywania ludzi. Ale Chrzciciel nie nakazał im zmiany zawodu. Domagał się od nich uczciwości i sprawiedliwości. To zresztą chyba jest największą trudnością: funkcjonować w układach, które niejednokrotnie są chore i samemu pozostać zdrowym, wolnym. Nie tłumaczyć się tym, że „wszyscy kradną”, że „inni jeszcze gorzej robią”, że „w dzisiejszych czasach nie da się inaczej”.

Dopiero to może dać człowiekowi pokój serca, a skutkiem tego radość. Żyć nie tak, żeby wyzyskać tyle namiastek radości, ile oferuje codzienność, ale tak, by ucieszyć się prawdziwą wewnętrzną wolnością. Żeby dać miejsce Bogu przychodzącemu z mocą i uwalniającego swoje dzieci. Radość z bliskiego już Narodzenia Pańskiego nie jest żadną tanią, komercyjną radością opakowaną w złotko, przewiązaną wstążką i postawioną pod choinką. To głęboka radość z powodu tego, że Bóg przyszedł i zadziałał we mnie i uczynił mnie wolnym!