Niedziela 10.02.2019

NIEGODNY

Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!                                                  Iz 6, 5

Jestem zgubiony! Jak to możliwe, że zwraca się do mnie sam Bóg? Że słucha moich słów, że sam siebie daje jako Pokarm? I to mnie, człowiekowi, który potrafi być taki podły…

Każdego z nas – zdających sobie sprawę z tego, jak ułomni jesteśmy sami z siebie – każdego i każdą z nas, kiedy głębiej się nad tym zastanowimy, ogarnia przerażenie na myśl o tym, że nasz Bóg pozwala nam tak się do siebie zbliżać. Ten, który stworzył wszechświat; Ten, przed którym upada potęga szatana; Ten, którego nie da się pojąć, ani ogarnąć myślą; Ten, który nawet miłosierdzie okazuje w sposób niezrozumiały dla człowieka. Pozwala, żeby przyjmowały Go usta, które nieraz bez miłosierdzia bluźnią, wydają niesprawiedliwe wyroki i kłamią. Ale On właśnie tak działa! Kiedy chce dokonać swoich wielkich dzieł wybiera właśnie nas: słabych, ciągle grzeszących, wydawałoby się beznadziejnych ludzi. A swoją obecnością wypełnia tę naszą pustkę i daje nam dość sił do tego, byśmy – kiedy zapyta: Kogo mam posłać? – byli w stanie odpowiedzieć: Oto ja, poślij mnie!                                                                                                                              Iz 6, 8

Pan jest w stanie posłużyć się największym grzesznikiem, gdy czyni swoje cuda. Jest tego świadom Apostoł Paweł, który napisze o sobie, że jest poronionym płodem. I doda: Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem.                                                                                                                    1 Kor 15, 9n

I z każdym z nas jest podobnie. Dlatego i my, kiedy nas życie sponiewiera, kiedy nas ludzie odrzucą lub my ich znów zawiedziemy, kiedy nas szatan upodli, czując się niegodni spontanicznie wołamy do Jezusa jak Piotr: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny.                                                                           Łk 5, 8

Bo co jeszcze moglibyśmy powiedzieć? Do czego się odwołać? Pozostaje nam ta jedna z najpiękniejszych modlitw Nowego Testamentu: Panie, nie jestem godzien! Nie siląc się na wielkie słowa, tak się dziś módlmy, kiedy Pan przyjdzie w Eucharystii, by znów wobec nas – i w nas! – dokonać swojego cudu!