Niedziela 17.02.2019

NADZIEJA

 Wystarczyłoby być bogatym. Załóżmy, wygrać kilka milionów, zainwestować te pieniądze, a resztę zdeponować w banku i żyć sobie spokojnie z procentów. Jednakże zdarza się, że w jednej chwili traci się oszczędności całego życia, przepadają wszystkie zgromadzone środki.

Wystarczyłoby mieć zapewniony byt: dach nad głową, wodę w kranie, trzy posiłki dziennie. Ciepły obiad, a może i wino do obiadu, i deser po obiedzie. Bywa jednak, że przychodzi wojna, kataklizm lub inne nieszczęście, które wpędza człowieka w najprostszy głód chleba.

Wystarczyłoby być szczęśliwym, zadowolonym z życia, móc się śmiać i do wschodzącego słońca i do deszczu, nie tracić humoru, świetnie się bawić na tyle, na ile się da. Bywa jednak – i to wcale nie tak rzadko – że przychodzą: utrata pracy, choroba, wypadek, śmierć osoby najbliższej i znika z naszych ust uśmiech.

Wystarczyłoby mieć dobrą opinię u ludzi. Wystarczyłoby, żeby o nas dobrze mówili, schlebiali nam, żeby nas chwalili za to, co mówimy, jacy jesteśmy.

 

Tak mówi Pan: «Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzewu na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną.                                              Jr 17, 5-6

 

Pustynia jest biblijnym obrazem śmierci. Z przeróżnych nieszczęść życia można szukać wyjścia i znaleźć je. Tylko śmierć nie pozostawia wyjścia. I gdyby nas nie dopadły te wszystkie wymienione wyżej tragedie ludzkie, prędzej czy później stajemy twarzą w twarz ze śmiercią i – chcąc nie chcąc – musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: w czym pokładam nadzieję?

 

Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.                             1 Kor 15, 17-19

 

A my właśnie pokładamy nadzieję w Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał. I ta nadzieja totalnie zmienia perspektywę naszego patrzenia na życie. Ta nadzieja pozwala nam żyć i radować się, ze spokojem kłaść się spać i wstawać, jeść i pracować. Ale ta sama nadzieja daje nam siłę do tego, by znosić z godnością ubóstwo, cierpieć głód; ta nadzieja nie pozwala nam popaść w rozpacz nawet wówczas, gdy płaczemy, gdy ludzie nas znienawidzą czy zdradzą.

Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją.                                     Jr 17, 7