NIEDZIELA 07.07.2019

Owce i wilki

Idźcie, oto was posyłam, jak owce między wilki.

Jezus się nie pomylił. Chciał powiedzieć dokładnie to, co powiedział: jeśli niesiemy Dobrą Nowinę, jesteśmy jak owce między wilkami, skazani wręcz na pożarcie, jakby przegrani już na wstępie.

Boimy się tych słów. Zwłaszcza my, ludzie młodzi, kształtowani w jakimś stopniu przez nurt reklamowy, niekiedy mocno skupieni na tym, by osiągnąć sukces. Boimy się, bo Jezus posyła nas nie na sukces, ale na porażkę. Bo jak może się spodziewać sukcesu owca stająca wobec wilków? Musimy mieć świadomość, że niosąc wiernie naukę Chrystusa, jesteśmy takimi owcami. Nie chodzi o to, byśmy się czuli zaszczuci jako Jego wyznawcy, albo popadali w beznadziejną rozpacz.

Nie chcemy równocześnie odwracać słów Ewangelii i szukać w niej tego, czego tam nie ma. Nie chcemy być posłani jako synowie i córki sukcesu w rozumieniu tego świata. Żeby zrozumieć o czym mówi Chrystus, wsłuchajmy się uważnie, ponieważ odczytane dziś Jego słowa to nie przypadkowy zbiór myśli, ale konkretne wskazania dla owiec posłanych między wilki. Rozpoczynają się one bezpośrednio po tym bezkompromisowym zdaniu Pana. Oto trzy spośród nich:

Nie noście ze sobą trzosa

Sukces apostołów polega paradoksalnie na braku środków. Bogactwem jest to, co niosą. I nie chodzi tu o zawartość torby, bo nawet torby nie mają. To słowo Jezusa jest bogactwem, oni sami praktycznie nie mają niczego. Ich zapłatą ma być pożywienie i nocleg. Im chrześcijanin bardziej zabiega o środki (co się w historii Kościoła wielokrotnie zdarzało), tym mniej uwagi poświęca głoszeniu Ewangelii. A zatem UBÓSTWO.

Nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Pozdrowienia u Żydów i w ogóle u ludów semickich trwały bardzo długo. Pozdrowienie przechodnia wiązało się z tym, iż kilka minut trzeba było z nim spędzić na wymianie wzajemnych uprzejmości. Panu zaś chodzi o to, by uczniowie zajęli się tym, do czego zostali posłani. Bez rozpraszania się, gonienia za sprawami, ludźmi, odciągającymi od powierzonej misji. Nie tylko posłanym z Dobrą Nowiną zdarza się uciekać od swojego powołania. Bywa, że uciekają od swojej życiowej misji małżonkowie, rodzice, chrzestni. Ale czyż każdy z nas, choćby wykonując pracę zawodową, nie ma w zwyczaju szukać okazji do przerw, odkładać na później obowiązki. Irytuje nas to, gdy ktoś odkłada na bok sprawę dotyczącą nas samych, ale gdy to my możemy coś zrobić prędzej lub później, lepiej lub gorzej?  A zatem WIERNOŚĆ.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, mówcie: Pokój

Chrześcijanie w historii wiele już razy zapominali o tym zdaniu Ewangelii. Bywa, iż w zacietrzewieniu uczniowie Zbawiciela sami stają się wilkami, dyktatorami, terrorystami. Dzieje się tak w małżeństwach, w relacjach z dziećmi czy rodzicami, w domach, zakonach, na plebaniach. Owca nie atakuje. A do obrony ma Pasterza. A zatem POKÓJ.

Jezus mówi posyłanym przez siebie uczniom, że będą jak owce między wilkami, ale nie chce, żeby zostali pożarci. Posyła ich z misją, a jej warunkiem jej  pomyślności są: ubóstwo, wierność i pokój. Zachowując je, nie musimy się obawiać, że stajemy ze swoją wiarą, jak owce między wilkami. Ten, który posyła zatroszczy się o nas!