NIEDZIELA 25.08.2019

Drzwi do Królestwa

Jak to właściwie jest z tymi przysłowiowymi drzwiami do Królestwa, o którym mówi Ewangelia? Czy rzeczywiście są one ciasne, czy też szeroko otwarte? Słowa Chrystusa nie pozostawiają wątpliwości, a jednak w tym samym fragmencie Pan mówi o tych, którzy przyjdą ze wszystkich stron świata, by posiąść Królestwo Boga. Jest to wyraźne nawiązanie do proroctwa Izajasza o przybyszach spośród narodów pogańskich, którzy w świątyni jerozolimskiej oddadzą chwałę jedynemu Bogu.

To nie odległość stanowi przeszkodę w zbliżeniu się do Boga, ani nawet wyznawana wiara. Paradoksalnie może się okazać, że im bliżej do zbawienia, tym dalej. Ponieważ, jak mówi sam Pan: są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.

                                                                                                                                  Łk 13, 30

 

Kim są ci „ostatni”? To ludzie, przez innych uznani za ostatnich. Wielokrotnie na kartach Ewangelii spotykamy się z pochwałą wiary adresowaną wobec pogan. Jezus zauważa ich wielkoduszność, szczerość serca, uczciwość. Równocześnie zaś upomina faryzeuszów, uczonych w Piśmie; raz po raz ponawia wezwanie do nawrócenia, kierowane przecież do wierzących Żydów.

Także od swoich wyznawców Pan domaga się przede wszystkim sprawiedliwości, gdyż ona właśnie otwiera drzwi Jego Królestwa. Bez niej daremnym będzie powoływanie się na znajomość słów Mistrza, czy też zasiadanie z Nim do stołu. Można by sparafrazować słowa owych stojących przed drzwiami: „Panie, otwórz nam! Przecież chodziliśmy na mszę świętą, słuchaliśmy Ewangelii, przystępowaliśmy do Komunii”. Powiadam wam, nie wiem skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!

 

Swoim rodakom, dzielącym ludzkość na Żydów i pogan, Chrystus pokazuje, iż bram Królestwa Bożego nie da się utożsamić z bramami świątyni jerozolimskiej. I my w ciasnych drzwiach do tego Królestwa nie możemy widzieć jedynie drzwi naszych kościołów. Przy Chrystusie w chwale spotkamy bowiem bardzo wielu tych, którzy nigdy nie przekroczyli progu kościoła. Zanim jednak staniemy u wrót Królestwa, prosząc o możliwość wejścia, najpierw drzwi naszego serca muszą się otworzyć, by wpuścić tam Boga i Jego orędzie miłości.