NIEDZIELA 08.09.2019

Wyrzeźbić Boga

Ten, kto wznosi wielką budowlę musi ponieść wielkie wyrzeczenia. A ten, kto nie chce dopuścić do wielkiej porażki na polu bitwy, musi pokornie wyrzec się chęci zwycięstwa. Im większe wartości się wybiera, tym większych potrzeba wyrzeczeń. Tak właśnie należy rozumieć owo boleśnie brzmiące wyrażenie w ustach Jezusa: kto nie ma w nienawiści.

Tak pojmowana nienawiść nie stoi w sprzeczności z przykazaniem miłości. Czy nie jest bowiem nienawiścią odbieranie snu człowiekowi zmęczonemu? A przecież matka odbiera go sobie, czuwając godzinami nad kołyską chorego dziecka. Czy nie jest nienawiścią odbieranie pokarmu głodnemu? A przecież czynią to podejmujący ścisłą dietę, by ratować swoje życie. Czy nie jest nienawiścią zmuszanie się do wysiłku przekraczającego ludzkie możliwości? A przecież czynią to sportowcy bijąc kolejne rekordy.

Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

                                                                                                                                  Łk 14, 33

Wyrzec się, czyli odrzucić od siebie to, co samo w sobie nie jest złe, ale co przeszkadza w osiągnięciu większego dobra. Starożytni filozofowie wyjaśniali termin „asceza” porównując go do czynności rzeźbienia w skale (zgodnie z greckim odpowiednikiem oznaczającym ćwiczenie,  kształtowanie, obrabianie). Asceza pojmowana jako ociosywanie samego siebie służy temu, by z bezkształtnej bryły wydobyć sylwetkę człowieka. Właściwie przecież jakość rzeźby mierzy się nie tylko doskonałością modelunku w twardym materiale, ale przede wszystkim ilością tego, co odłupane, co odrzucone. Dopiero właśnie to, co odrzucone – dzięki geniuszowi artysty rzeźbiarza – pozwala zachwycić się pięknem tego, co pozostało.

Asceza chrześcijańska to umiejętność odrzucania tego, w co człowiek obrasta, co go zniekształca, przez co staje się coraz mniej sobą. Przybieram kształt człowieka nie przez to, co posiadam, ale przez to, co odrzucę, czego się pozbędę, co mnie ogranicza w moim człowieczeństwie, co nie pozwala mi być prawdziwie człowiekiem.

Kto zdecyduje się pójść za Chrystusem, zostanie ostatecznie wezwany do odrzucenia wszystkiego, aby w człowieku mógł się stać się widocznym sam Bóg.