Wszystkich Świętych

Wielki tłum

Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków…

                                                                                                                               Ap 7, 9a

 

Cóż to za tłum? Jan Apostoł napisze, że stoją oni przed tronem Boga i przed Barankiem, są ubrani na biało, a w rękach trzymają palmy. Oto Błogosławieni. Ci, do których odnoszą się słowa Jezusa. Ci, którzy zostali pocieszeni, nasyceni, którzy są nazwani synami Bożymi, do których należy Królestwo Niebios. A wśród nich wielcy święci znani z imienia i czczeni oraz ci bezimienni.

 

Setki i tysiące cmentarzy, a na nich rzędy kwartałów i alejek, dziesiątki tysięcy grobów. Tłumy tych, którzy w pielgrzymce pokoleń szli przed nami i z nami, żyli na tej, co my, ziemi, radowali się i trudzili, a w końcu umarli. Wielkie, nieprzeliczone rzesze zmarłych, o których wiemy już czasem tylko dzięki imionom wyrytym w kamieniu. Ale pośród nich także i nieznani, nieodwiedzani w miejscu doczesnego spoczynku, bezimienni.

 

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich.

                                                                                                                                Mt 5, 1

 

Tłumy na drogach, tłumy na przykościelnych parkingach, rzesze na cmentarzach. To ci, którzy przyszli zrobić porządki na grobach, zapalić światło, złożyć kwiaty, pomodlić się lub prosić o modlitwę. Rzesze ludzi, bezimienne dla serwisów informacyjnych, podających ich liczby jako przykład zjawiska z pogranicza religijności i socjologii. A pośród tych tłumów – ty i ja.