NIEDZIELA 29.03.2020

O zwlekaniu Boga

Czy ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł? – pytają świadkowie sceny przy grobie Łazarza. Czy Bóg, skoro – jak niektórzy twierdzą – jest, nie mógłby nakarmić wszystkich głodnych świata, uśmiercić złoczyńców, zakończyć wojny i niesprawiedliwość? Czy nie mógłby zniszczyć rozprzestrzeniającego się wciąż wirusa? A przede wszystkim czy nie mógłby jakoś zaradzić śmierci?

 

Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł – mówi Marta. I chyba ma rację. Ona jakby przeczuwała, że Jezus coś „kombinuje”. Przecież już wcześniej posłała do Niego ludzi z wiadomością o chorobie brata. Mistrz powinien tu być co najmniej od dwóch dni. Zatem dlaczego zwlekał? Na co czekał? Przecież miłował bardzo Łazarza i jego siostry, o czym wspomina Jan ewangelista. Chrystus już wcześniej tłumaczy uczniom, o co w tej całej historii chodzi:

«Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». (…) Mimo jednak, że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu.

                                                                                                                        J 11, 4. 6

 

Jezus i do nas mógłby przybyć dwa dni wcześniej. Mógłby i dwa tygodnie wcześniej, albo i miesiąc. Może wówczas nie stałoby się to, co właśnie się dzieje. Ale z jakiegoś powodu zwleka. Ale czy Bóg nie zwlekał w o wiele poważniejszych momentach? Czy lud Izraela aż tak długo musiał znosić prześladowanie w Egipcie, nim został z niego cudownie wyprowadzony? Czy droga do Ziemi Obiecanej musiała trwać tyle lat i tak wielu z tego ludu musiało umrzeć, nie zobaczywszy nawet celu swej wędrówki?

Czy zgodnie z ludzkimi rachubami Bóg nie „spóźnił się” na Golgotę? A później czy nie kazał czekać na swoją interwencję trzy dni? Właściwie czy były konieczne te trzy dni pomiędzy śmiercią Chrystusa a zmartwychwstaniem? I przede wszystkim, po co ta śmierć?

 

W życiu Chrystusa tajemnica pozornego zwlekania Boga oraz tajemnica śmierci i splatają się ze sobą. Obie one ostatecznie stają się niezrozumiałe bez odniesienia do faktu zmartwychwstania. Ale zapowiedź powrotu do życia dana jest także człowiekowi jako ostateczne i nieodwołalne zapewnienie Boga:

«I poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» – mówi Pan Bóg.

                  Ez  37, 13n