NIEDZIELA 12.04.2020

W drodze do Grobu

A może to ty właśnie wstałaś wcześnie rano nie mogąc spać ze smutku. Bo zabili twojego serdecznego Przyjaciela. Więc wyszłaś z domu, żeby pójść posiedzieć przy Jego grobie, tak, jak się chodzi na cmentarz, by w jakiś sposób pobyć przy tych, co odeszli. Przyszłaś więc na to miejsce, ale było puste, jakby ktoś ukradł zwłoki. Co się z Nim stało? Przerażona pobiegłaś z powrotem…

 

* * *

 

A może to ciebie właśnie ona obudziła bladym świtem, gdy wołała: Nie ma Go! Ktoś Go zabrał! Trzeba coś zrobić! Więc wstałeś, żeby pójść i zobaczyć, o co tak naprawdę chodzi. Trochę cię przestraszyła ta szokująca nowina, bo przecież pogrzeb się odbył. Wiesz, bo też brałeś w nim udział. Zatem pobiegłeś także ty do grobu. Po drodze wyprzedzili cię już inni, którzy też się dowiedzieli, że stało się coś dziwnego. Na miejscu okazało się, że ona miała rację, w grobie nie było ciała…

 

* * *

 

A może to ty właśnie wyprzedziłeś innych biegnących zobaczyć ten grób. Spieszyło ci się bardziej, niż im, bo to był twój najlepszy Przyjaciel, spędziliście tak wiele czasu razem, wiedziałeś, że jesteś dla Niego kimś wyjątkowym. I byłeś z Nim gdy umierał, a niewielu tam było ludzi. I to właśnie tobie powiedział, żebyś traktował Jego Matkę, jak swoją. Więc przybiegłeś tam pierwszy i zobaczyłeś, że to prawda, że Jego ciała nie ma w grobie. Ale bałeś się zajrzeć do środka, nie miałeś odwagi, bo za tobą szli inni, starsi, mądrzejsi. Ale kiedy i oni się zjawili i zajrzeli głębiej do środka pustego grobu, ty też to zrobiłeś. I dopiero wówczas zrozumiałeś, że On był kimś więcej, niż tylko Przyjacielem…

 

 

Każdy z nas ma swoją drogę do Chrystusa. Każdy i każda z nas inaczej przeżywa spotkania z Nim, a także Jego śmierć i Jego zmartwychwstanie. Ale wszystkie wydarzenia tych dni nie pozwalają nam żyć nadal tak, jak żyliśmy do tej pory. Sprawiają, że wobec Jego osoby musimy zająć osobiste stanowisko. Każą nam zapytać: Po co mi to wszystko? Dlaczego do Niego przychodzę? Albo też: Dlaczego przestałem do Niego przychodzić? Kim On właściwie dla mnie jest? Po co jest mi potrzebny? Co ta znajomość zmienia w moim życiu?

 

Zatem gdy będziesz wracać od pustego grobu do domu, kiedy będziesz szedł czy jechał do swojego współczesnego Emaus, kiedy wrócisz do swojej codzienności, nie przestawaj zadawać sobie tych pytań. Żeby wiedzieć, co zrobić, co Mu powiedzieć, gdy ponownie spotkasz Go żywego.