NIEDZIELA 19.04.2020

Jak #zostać w domu?

Pobieżna lektura dzisiejszego fragmentu Dziejów Apostolskich może pozostawić w nas pozorne wrażenie sielanki, w jakiej żyje pierwsze pokolenie uczniów Jezusa Chrystusa. Spędzają oni czas w bezpiecznej wspólnocie, w której dzielą się hojnie swoim dobytkiem; dokonują publicznie spektakularnych cudów, zyskując sobie przychylność otoczenia; żyją w radości z tego, że pierwotny Kościół dynamicznie się powiększa.

Jednak zarówno pozabiblijna wiedza historyczna, jak i sam autor Dziejów w innych miejscach nie pozwala zapomnieć, że w tym samym czasie wyznawcy Chrystusa są prześladowani, więzieni, poddawani torturom i zabijani ze względu na swoją wiarę.

 

Lakoniczna wzmianka Jana o tym, iż apostołowie przebywali w domu za drzwiami zamkniętymi z obawy przed Żydami, opisuje okoliczności, jakie będą towarzyszyły kilku pierwszym pokoleniom chrześcijan, zmuszonych do ukrywania się we własnych czterech ścianach.

 

Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary – zbawienie dusz.

1 P 1, 6-9

 

Dlaczego Święty Piotr, piszący te słowa w tym samym czasie, w którym trwają prześladowania chrześcijan, i na niedługo przed swoją śmiercią męczeńską, mimo wszystko zachęca współwyznawców do radości? Gdzie szuka jej motywów?

Co dawało tę wewnętrzną siłę męczennikom za wiarę, którzy z pokojem w sercu i bez nienawiści do swych katów, dobrowolnie szli na śmierć?

Co daje człowiekowi wierzącemu tak wielką wolność, mimo ograniczeń, nadzieję, mimo powszechnego zamętu i odwagę, mimo oczywistych zagrożeń życia?

 

To wiara w Chrystusa Zmartwychwstałego. Pana życia i śmierci.

Jeśli już trzeba znosić trudy, to właśnie tak. Z Nim i w Nim.