NIEDZIELA 24.05.2020

Ziemia - Niebo

Uczniowie Pana stoją i wpatrują się w niebo, ale to wpatrywanie jest bardziej wyrazem bezradności, niż wiary. Czyż nie ma w nim czegoś znajomego? Czy z niczym się ono nie kojarzy? Ich Pana zabito, potem zniknął z grobu, wreszcie ukazywał się im żywy, a teraz znów odchodzi i nie wiadomo kiedy powróci. Na pewno po raz kolejny czują się opuszczeni. Doświadczenie wiary jest bardzo podobne. Czasem pytasz wprost: gdzie jest Chrystus? Chciałbyś Go wreszcie zobaczyć, dotknąć, ale nie sakramentalnie, tylko konkretnie, tak po ludzku. Ale i ci, którzy uważają samych siebie za ateistów, również pytają wyzywająco: Gdzie jest Bóg? Pokażcie Go, a uwierzymy.

 

Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.

Dz 1, 11

 

Jest podczas Eucharystii taki moment, w którym szczególnie wyznajemy tę prawdę wiary. Po podniesieniu Ciała i Krwi Pańskiej, wypowiadamy słowa: „Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci”. To jest nasza nadzieja, która sięga dalej, niż niebo, które widzimy nad naszymi głowami.

Jednak trudno jest uwierzyć w niebo i zobaczyć sens nieba, jako stanu przebywania z Bogiem już na zawsze, jeśli wpierw nie dostrzeże się sensu życia tu – na ziemi. Trudno też jest tęsknić za chwilą spotkania z Chrystusem mającym przyjść powtórnie, jeśli nie tęskni się za Nim już tu – w codzienności, wiedząc o Jego rzeczywistej obecności w sakramencie Komunii świętej. Dla chrześcijanina bowiem nie ma nieba bez ziemi, podobnie jak nie ma zmartwychwstania bez śmierci. Taką drogę obrał nasz Zbawiciel i jedynie taka droga może dać człowiekowi prawdziwe szczęście.

 

Artyści tak dekorowali sklepienia kościołów, by modlący się podnosząc wzrok mogli wyobrazić sobie niebo. Często pojawiającym się motywem malowideł było wyobrażenie ugwieżdżonego nieboskłonu lub też sama scena Wniebowstąpienia Chrystusa. Jednakże nie znalazły się tam one po to, by podziwiano kunszt mistrzów pędzla, czy też w tym celu, by wierzący z tego łez padołu jedynie ze smutkiem mogli wpatrywać się w wytęsknione niebo. Raczej po to, by wychodząc z kościoła z niebem w sobie nie utracili wiary w sens ziemi.