NIEDZIELA 28.06.2020

Kto się boi śmierci?

My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć.

Rz 6, 3

 

Większość z nas odczuwa lęk przed śmiercią. Boimy się myśląc o nadchodzącej śmierci naszych krewnych czy przyjaciół. Ogarnia nas strach na wieść o wydarzeniach takich jak kataklizmy czy wojny, odbierających życie tysiącom bezbronnych istnień ludzkich. W końcu lękamy się momentu naszej śmierci. Boimy się, że nadejdzie niespodziewanie i drastycznie przerwie historię naszego życia. Najczęściej oddalamy myśl o śmierci, zaś ci, którzy czują ją zbliżającą się, nierzadko poddają się rozpaczy.

 

Człowiek XXI wieku już dawno zapomniał słowa prastarej maksymy „Memento mori” i dopiero powracające raz po raz klęski lub wypadki, w których giną ludzie młodzi, każą mu zweryfikować spojrzenie na nieuchronny fakt kresu doczesnego życia.

 

Dopiero w tajemnicy grzechu i odkupienia zaczynamy rozumieć sedno naszego lęku przed śmiercią. Kiedy przez grzech człowiek utracił nieśmiertelność, stało się jasne, że ceną za życie musi być życie. Chrystus zapłacił tę cenę, kiedy przyszedł na ziemię jako prawdziwy człowiek i umarł na krzyżu. Ale będąc równocześnie prawdziwym nieśmiertelnym Bogiem powrócił do życia. Tak oto pokonał szatana oraz śmierć. Chrystus Pan umarł za nas, to znaczy, że ty i ja nie musimy już płacić tej ceny. To właśnie znaczy Od-kupienie. Odtąd jesteśmy wolni.

 

Co tak naprawdę dzieje się w chrzcie świętym? Wiara przyjmujących chrzest w imię Chrystusa sprawia, że zostają oni wprowadzeni w tę tajemnicę śmierci i zmartwychwstania. Pan łączy się z nimi tak ściśle, że przeprowadza ich przez śmierć i pokonuje ją w nich. Dzięki temu otrzymują oni udział w życiu samego Boga już na zawsze. Nie muszą nadal lękać się śmierci, ponieważ już umarli. Takimi są właśnie wierzący w Chrystusa.

 

Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus, powstawszy z martwych, już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga.

Rz 6, 8-10