NIEDZIELA 06.09.2020

Odpowiedzialność

Można nie zauważać dziejącego się zła, udając, że go nie ma.

 

Można swoją bierność wobec czyniących zło tłumaczyć wolnością sumienia czy też ustrojem demokratycznym państwa. Według takiego podejścia, rzekoma przestrzeń wolności każdego człowieka nie pozwala na to, by na cokolwiek zwracać mu uwagę, a cóż dopiero upominać. Wszak każdy sam najlepiej wie, co dla niego jest dobre.

 

Można w końcu, gdy ktoś obok nas schodzi na złą drogę, z ironicznym uśmiechem przyglądać się jego upadkowi, siebie mając za lepszego człowieka.

 

Żadna z tych postaw nie jest postawą człowieka wierzącego w Boga.

 

Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie.

Ez 33, 8

 

Można w zrzędliwym tonie notorycznie upominać wszystkich wokół, doszukując się w ich postępowaniu jedynie grzechów i błędów.

 

Można upominać grzesznika z poczuciem satysfakcji, chcąc go upokorzyć i okazać mu pogardę.

 

Można nawet donosić Kościołowi na tych, którzy czynią zło, nie wsłuchując się w słowa Chrystusa, lecz tłumacząc się koniecznością respektowania prawa.

 

Żadna z tych postaw nie jest postawą człowieka wierzącego w Boga.

 

Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.

Mt 18, 15

 

W Chrystusowym nakazie braterskiego upomnienia człowieka grzeszącego, wyraża się cała głębia Jego miłości wobec tych, którzy błądzą, a których trzeba pozyskać dla Boga.

 

Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.

Rz 13, 10