NIEDZIELA 27.09.2020

Zobowiązanie

Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł.

Mt 21, 29

 

Za uczciwego będzie uznany nie ten, kto zobowiąże się do czegoś, ale ten, kto weźmie sobie do serca to, co jest jego obowiązkiem. Czy nie irytują nas obietnice przedwyborcze polityków? Czy o wiele bardziej nie oburza nas, gdy okazuje się, że były one zwyczajnym kłamstwem? Czy nie budzą naszej złości kłamliwe zapewnienia sprzedawcy wciskającego nam fałszywy towar? Chcielibyśmy konkretów zamiast obietnic.

 

Syn, który zobowiązał się, ale nie poszedł do pracy, jest kłamcą. Podobnymi kłamcami są wszyscy ci, którzy bezrefleksyjnie wypowiadają słowa obietnicy wobec Boga, wcale nie zamierzając ich wypełnić. Mogą stać się nimi rodzice i chrzestni przynoszący dziecko do chrztu i składający obietnicę wychowania go na człowieka wierzącego, a później niezainteresowani życiem Bożym tego dziecka. Mogą być to narzeczeni, którzy składając swoje śluby traktują je jak pustą formułkę, nie biorąc szczerej odpowiedzialności za wypowiadane słowa. Krzywoprzysięzcą może być każdy i każda z nas, zobowiązujący się przy spowiedzi do poprawy, ale nie zamierzający zmienić grzesznych przyzwyczajeń.

 

Dlaczego z takim rozmachem organizowane są śluby i wesela, msze prymicyjne i przyjęcia następujące po nich? A jeśli już gromadzą one liczne grono radujących się z powodu rozpoczęcia nowej drogi życia, to czy równie hucznie świętuje się kolejne jubileusze małżeństwa, kapłaństwa czy ślubów zakonnych? Czyż większym heroizmem jest zdecydowanie się nawet na trudną drogę, niż wytrwanie na tej drodze? Wielu spośród stojących z dumą na jej początku nie dożyje żadnego jubileuszu właśnie z tego powodu, że zapomni o swoich obietnicach.

 

Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.

Ez 18, 28

 

O wiele ważniejsze od wypowiedzianych podczas spowiedzi słów: „postanawiam się poprawić i więcej nie grzeszyć” jest rzeczywiste wewnętrzne pragnienie, by już do grzechu nie wracać. Z tego pragnienia bowiem wypływa konkretne postanowienie, które ma do poprawy prowadzić. Bez tego konkretu przyrzeczone postanowienie okazać się może taką wymijającą odpowiedzią leniwego syna.

Obyśmy żyli nie słowami, ale konkretem życia!