NIEDZIELA 11.10.2020

Uczta

Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win.

Iz 25, 6

 

Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Mt 22, 1n

 

Mieliśmy rzucić wszystko i iść ucztować? A któż zająłby się domem i polem? Kto poszedłby za nas do pracy? Czy król zatroszczy się o to, co mamy jeść my i nasze dzieci? Cóż go zresztą obchodzi nasze życie? Przecież on z wysokości swojego przepychu nie dostrzega naszych codziennych potrzeb. Nie chcemy mieć nic wspólnego ani z nim, ani z jego synem, który jest dla nas kimś obcym.

Złoszczą nas już nawoływania tych jego wysłanników. Niech nam dadzą spokój, niech się nawet nie zbliżają do naszych drzwi. Jeśli jeszcze raz przyjdą, naplujemy im w twarz, żeby wiedzieli, za kogo mamy posłów królewskich. I nie braknie nam odwagi, żeby pozabijać tych, których i to nie odstraszy.

 

*        *        *

 

A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę.

Flp 4, 19

 

Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych wrogów.

Namaszczasz mi głowę olejkiem, kielich mój pełny po brzegi.

Ps 23, 5

 

Jakimiż byliśmy ślepcami tak długo zwlekając z odpowiedzią na zaproszenie króla! Dopiero na tej uczcie ze zdumieniem spostrzegliśmy, że jest tu wszystko! Zza pozamykanych na cztery spusty bram naszych domów nie mogliśmy zrozumieć, że wszystko, czego nam potrzeba, znajdziemy właśnie tu.

Cała ta gonitwa naszego życia wydała nam się w jednej chwili tak żenująca. Wszystko, co pochłaniało naszą życiową energię, mogliśmy już dawno temu otrzymać od tego, którym my gardziliśmy. Z taką serdecznością i hojnością nikt nas dotąd nie ugościł. Ale to jeszcze nic! Gdybyśmy nie przyszli na tę ucztę, nie dowiedzielibyśmy o czymś wręcz nieprawdopodobnym, czego nie byliśmy dotąd świadomi: należymy do rodziny królewskiej!