NIEDZIELA 25.10.2020

Pierwsze i drugie

To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego.

Mt 22, 38-39a

 

Dlaczego Jezus pytany o jedno największe przykazanie, mówi o dwóch?

Dlaczego nie zestawia ich ze sobą jako równoważnych, ale mówi, iż drugie jest jedynie podobne do pierwszego?

Dlaczego według Chrystusa pierwszeństwo wobec konkretnej miłości bliźniego ma mieć abstrakcyjna miłość wobec Boga?

 

Przede wszystkim nie należy zapominać w jakim kontekście padło pytanie uczonego w Prawie. Była to kolejna z prowokacji faryzeuszów, nie mająca bynajmniej na celu szukania u Nauczyciela rady w nieustannym sporze żydowskich kazuistów o hierarchię wśród mnogich przepisów Prawa. Sama rzecz postawiona została w taki sposób, by Jezus wskazał jedno przykazanie. On zaś, znając przewrotność złego ducha manipulującego nawet prawem samego Boga, wskazał na dwa. Na przestrzeni dziejów świata i Kościoła nie jeden raz pomijano w lekturze Biblii to zdanie Mistrza, dając przyzwolenie bądź to na bezbożny humanizm, bądź pobożne barbarzyństwo. Żadna z tych dwóch dróg nie jest drogą Boga.

 

Człowiek jest stworzony na obraz Boga, ale mierzy świat własną ludzką miarą. Często „miłością” nazywa pragnienia, które nią nie są, choć mają jej pozory. Bywa, że krzywdzi kogoś właśnie w imię takiej „miłości”. Chronić przed takim zniekształcaniem miłości ma owa sprawiedliwa miara: jak siebie samego. Mimo wszystko wyznacza ona jedynie pewne minimum. Jezus nie poprzestaje na tym, pokazując w swoich przypowieściach jak miarę tę przekraczać. Ostatecznie sam, umierając na krzyżu, ukaże najdoskonalszą realizację swoich własnych słów:

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

J 15, 14

 

Jan Apostoł w jednym ze swoich listów napisze, że nie może kochać niewidzialnego Boga ktoś, kto nie potrafi kochać człowieka, którego widzi obok siebie. Pierwsze przykazanie tylko z pozoru wydaje się abstrakcyjne. Autentycznie kocha Boga całym sercem, całą duszą i całym umysłem ten, kto dostrzega Go obecnego w człowieku i oddaje mu (Mu) siebie.