NIEDZIELA 01.11.2020

Pieczęć

Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy czoła sług Boga naszego.

Ap 7, 3

 

Nie lubimy unifikacji. Złości nas gdy zostajemy wrzuceni do przysłowiowego jednego worka z innymi lub też, gdy oznacza się nas jakąś generalizującą etykietą. Nie chcemy być identyfikowani według jakiejś kategorii, bo czujemy się wówczas napiętnowani, wskazani palcem, gorsi. Nie chcemy być traktowani jako bezosobowy tłum, wszak każdy i każda z nas ma poczucie własnej odrębności i niezależności. Podkreślamy je przez to jak mieszkamy, jakich używamy kosmetyków, jak się ubieramy. Zżymamy się na opinie tych, którzy uważają, iż ulegamy modom.

 

 

I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela.

Ap 7, 4

 

Lubimy integrację. Ona jest wyrazem więzi łączących nas z tymi, którzy myślą podobnie, jak my i zaspokaja nasze potrzeby akceptacji oraz przynależności. Lubimy wznosić wspólnie te same hasła, bo wówczas nasz głos jest bardziej słyszalny. Organizujemy się w grupy, wspólnoty, stowarzyszenia, także te działające w przestrzeni wirtualnej. Aby lepiej nas można zidentyfikować posługujemy się wspólnymi emblematami i barwami, zakładamy jednakowe stroje, przypinamy takie same odznaki. Chętnie przyjmujemy opinie i sposób myślenia ludzi, których uznaliśmy za autorytety.

 

 

Na naszych czołach w dniu chrztu świętego został uczyniony Znak przynależności do Boga. Zostaliśmy opieczętowani. Ludzie nie mogą rozpoznać nas po tym Znaku, ponieważ jest on niewidoczny. Mogą go odczytać jedynie ze sposobu naszego postępowania. Z tego, jak żyjemy, jacy jesteśmy.