NIEDZIELA 14.03.2021

Wiosenne porządki

Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków.

 J 3, 20

 

Idzie wiosna. Słońce zaczyna przygrzewać, topiąc resztki zalegającego śniegu. A pod tym śniegiem – brudy zimy i jesieni; brudy, o których nie myśleliśmy, dopóki znów nie wyszły na wierzch. Słoneczne promienie bezlitośnie wdzierają się do wnętrz naszych domów. Niosą nadzieję i rozweselają serce, ale i drażnią. Docierają bowiem do przeróżnych nieuprzątniętych zakamarków, wydobywają na światło dzienne coś, czego może nie widziały lub nie chciały widzieć nasze oczy w szarzyźnie krótkich zimowych dni. Światło wydaje bezstronny osąd o prawdziwym stanie rzeczy.

 

 

Wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud, mnożyli nieprawości (…) bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie (…), aż wzmógł się gniew Pana na swój naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia.

 2 Krn 36, 14. 16

 

Skąd taki szloch Żydów siedzących nad rzekami Babilonu? Czyżby źle im było w Jerozolimie, za którą teraz płaczą? Świadectwa historyczne jako przyczynę przesiedlenia Narodu Wybranego wskażą najazd Chaldejczyków. Tymczasem autor natchniony gdzie indziej upatrywał będzie źródła tego nieszczęścia, wykazując, że Naród Wybrany sam wydał na siebie wyrok.

 

 

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

 Ef 2, 8n

 

Raniące jak miecz mocne słowo Boga, słuszne upomnienie, boleśnie szczery rachunek sumienia czy trudna spowiedź czasem okazują się błogosławieństwem. Są jak nieubłagany strumień światła padający w głąb człowieka. Światłość ta z początku oślepia, ale na pewno ma moc ocalić życie. Być może obnaża brud, ale dopiero jej blask pokazuje, że już najwyższy czas zabrać się za sprzątanie.