NIEDZIELA 28.03.2021

Zgoda

Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem.

 Iz 50, 6

 

Jak można zgodzić się na to dobrowolnie? Przecież człowiek powinien chronić siebie, szanować swoje życie, bronić swej godności. Dlaczego tak wielu prześladowanych ze względu na wiarę w Chrystusa, nie walczy o swoje prawo do wolności religijnej? Dlaczego tylu męczenników chrześcijaństwa zgadzało się na przyjęcie wyroku śmierci?

 

A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci.

 Flp 2, 7n

 

Dokąd sięgają granice posłuszeństwa? Jak można całkowicie oddać swoją wolę i prawo decydowania o sobie? W imię czego? Czemu ludzie pozwalają, by ktoś mówił im, jak mają żyć, co robić, jakimi zasadami mają się kierować? Dlaczego nawet dziś, gdy tak mocno podkreśla się prawo do samostanowienia, ludzie nadal decydują się na dobrowolne posłuszeństwo biskupowi czy przełożonym zakonnym?

 

Ty zaś, Panie, nie stój z daleka,

pomocy moja, śpiesz mi na ratunek.

Ps 22, 20

 

W zgodzie Chrystusa na przyjęcie męki i śmierci, jest obecny naturalny ludzki lęk, ale nie ma rozpaczy. Nawet dramatyczne wołanie z krzyża nie jest wyrazem beznadziei, lecz przejmującą do głębi modlitwą.

Zdolny do zgody na przyjęcie największego nawet cierpienia, zdrady, odrzucenia i nienawiści, a w końcu i śmierci może być jedynie ktoś, kto bezgranicznie zaufał. Całkowicie oddać swoją wolność może jedynie ten, kto naprawdę kocha.