NIEDZIELA 11.04.2021

Jak urządzić pokój?

 Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!”

 J 20, 19

 

Dlaczego właśnie w taki sposób Zmartwychwstały wita się ze swoimi uczniami? Jan Ewangelista trzykrotnie przytoczy identycznie brzmiące słowa przychodzącego Jezusa. Czy przynosiłby dar pokoju tam, gdzie nie jest on potrzebny? Wiemy, że w gronie apostołów nie brakowało napięć. Zdarzały się im kłótnie, udowadniali sobie nieraz swoją wyższość, patrzyli na siebie zazdrosnym okiem.

Nie inaczej było wówczas, gdy okazało się, że z grobu znikło ciało Nauczyciela. Jego uczniowie podzielili się na tych, którzy uwierzyli w zmartwychwstanie oraz tych, którzy mu zaprzeczali. Można przypuszczać, że zaczęli się wzajemnie oskarżać; niektórzy z nich opuścili Jerozolimę być może właśnie na skutek jakiegoś sporu. Dodatkowe napięcie powodował strach, który podpowiadał im konieczność ukrywania się.

 

 

Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne.

 Dz 4, 32

 

Uważnie wczytując się w pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich, widzimy radykalną zmianę postaw w gronie uczniów Chrystusa. Jednym z zauważalnych owoców Ducha Świętego, którego On sam obiecał, jest właśnie dar pokoju. Przede wszystkim pokoju wewnętrznego, pozwalającego apostołom odważnie wyznawać wiarę w zmartwychwstanie ich Pana. Ale też zgody i braterskiej jedności pomiędzy samymi członkami rodzącego się Kościoła.

 

Każdy miłujący Tego, który dał życie, miłuje również tego, kto życie od Niego otrzymał.

 1 J 5, 1b

 

Chrześcijanie żyją w świecie przepełnionym lękiem i wśród społeczności podzielonych między sobą. Tym smutniejsze jest, gdy i oni sami, mimo iż posiadają dar Ducha Świętego, pielęgnują w sobie uczucie wzajemnej wrogości.

Jezus stanął pośrodku, pomiędzy zwaśnionymi. Tak, by każdy z nich spojrzał najpierw na Niego, a dopiero później na swoich towarzyszy. Tak wskazał im drogę do zaprowadzenia prawdziwego pokoju.