NIEDZIELA 19.09.2021

Przegrać, aby zwyciężyć

Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami?

Jk 4, 1

 

Dlaczego się kłócimy? W naszych domach, w małżeństwach, wśród rodzeństwa, dzieci z rodzicami… Dlaczego kłócimy się w pracy, z przełożonymi lub podwładnymi, z sąsiadami, w naszych wspólnotach, w Kościele? Dlaczego w świecie po okresach zawierania pokoju znów pojawiają się kolejne konflikty, bratobójcze walki i wojny? Przyczyny wciąż są takie same: chęć władzy, podporządkowania sobie człowieka, walka o swoje własne cele.

Ktoś może jednak powiedzieć: „Mylisz się, ja kłócę się, ponieważ muszę bronić prawdy; to walka po stronie dobra, kieruję się słusznymi motywami”. A jakież są owoce tej „walki w dobrej sprawie”? Czyż nie są nimi: złość, gniew, nienawiść, przekleństwo, cierpienie niewinnych, zrywanie relacji rodzinnych.

 

„Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się go pytać.

Mk 9, 31n

 

W tym samym czasie, w którym apostołowie kłócą się o to, kto z nich jest najważniejszy, ewangelista umieszcza ważne i nieprzypadkowe słowa Chrystusa. Słowa, których oni nie rozumieją ani w tym momencie, ani nawet o wiele później, gdy Jezus rzeczywiście da się pojmać i zabić. Nie rozumieją właśnie tego, że walka o prawdę i sprawiedliwość nie polega na wojnie i kłótni.

 

Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności.

Mdr 2, 12

 

Im większa jest wartość sprawy, o którą się walczy, tym większej trzeba łagodności i cierpliwości. Zły duch będzie chciał zrobić na nas zasadzkę, by zobaczyć, czy rzeczywiście działamy zgodnie ze słowami Zbawiciela, czy jedynie powołujemy się na Niego, ale walczyć chcemy według zasad tego świata. Im większa wartość sprawy, o którą się walczy, tym bardziej zawzięcie będzie chciał nas zwieść ten, który chce dzielić i niszczyć, bo tym cenniejszy łup ma do zdobycia. To dlatego właśnie Chrystus dobrowolnie oddał się w ręce swoich oprawców, pozwolił się niesprawiedliwie osądzić, wyśmiać, ubiczować i powiesić na krzyżu. Aż tak wielka łagodność i cierpliwość naszego Pana musiała się objawić, gdyż ceną było nasze zbawienie.

 

Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój.

Jk 3, 18

 

Nie dokonał tego w inny sposób, nie posłużył się sposobami, za pomocą których mógłby udowodnić, że jest większy od swoich przeciwników, że jest Bogiem. On sam powiedział że ten, kto chce być pierwszym, musi stać się ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich. Taką drogę wybrał Chrystus – Sługa. Jeśli chcemy poważnie potraktować Jego Ewangelię, to każda nasza walka o prawdę i sprawiedliwość ma przebiegać tak, byśmy nie przesłonili samymi sobą tej najwyższej Prawdy, w imię której się zmagamy. Walkę tę wygrywa się nawet wówczas, gdy pozornie ponosi się porażkę.