NIEDZIELA 24.10.2021

Bartymeusz

Idź, twoja wiara cię uzdrowiła.

Mk 10, 52

  

Ale jaka wiara? Wiara w co?

 

I w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
Syna Bożego Jednorodzonego,
który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

 

Nie wypowiedział tych słów Bartymeusz. Tylko jedno jego zdanie notuje ewangelista Marek: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! A później jeszcze prośbę o przywrócenie wzroku. Ale czy w tym rozpaczliwym wołaniu, w tym krzyku ślepca nie zawiera się to wszystko, co wyznaję o Jezusie Chrystusie każdej niedzieli? A nawet jeszcze coś więcej. Bartymeusz do siebie samego odnosi zbawcze działanie Syna Bożego, choć Ten jeszcze nie oddał życia na krzyżu, ani też nie zmartwychwstał. Ślepiec z Ewangelii nie wyznaje jakiegoś Jezusa, który dla kogoś tam mógłby być ratunkiem, ale wyznaje swoją własną wiarę w obecnego tu i teraz Zbawiciela, który może zaradzić temu konkretnemu nieszczęściu. Jakby mówił:

 

On to dla mnie człowieka i dla mojego zbawienia zstąpił z nieba.
I za sprawą Ducha Świętego dla mnie
przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.
Ukrzyżowany również za mnie
pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
I zmartwychwstał trzeciego dnia,
jak oznajmia Pismo.
I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić mnie,
a królestwu Jego nie będzie końca.

 

Oto modlitwa z wiarą, Ale nie z wiarą w to, o co się prosi (przecież nie ta wiara uzdrowiła Bartymeusza!), lecz z wiarą w moc Zbawiciela. Czy nie z tego właśnie powodu lista moich niewysłuchanych modlitw wciąż się wydłuża? Modlę się o coś, czy też do Kogoś? Wołam za Kimś, jak właśnie za Jezusem wołał bohater dzisiejszego fragmentu Dobrej Nowiny?

Wyznaję wiarę każdej niedzieli nie tylko po to, by potwierdzić fakt bycia wierzącym. Robię to wciąż na nowo, żeby coraz bardziej wierzyć Jemu! By uwierzyć osobiście w Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie jako rzeczywistość, która nie tyle zmienia dzieje wszechświata, co całkowicie odmienia moje własne życie!

 

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną.

Mk 10, 47

 

To jedno zdanie modlitwy wystarczy, ale tylko pod warunkiem, że będzie to wołanie z wiarą, bo właśnie wiara tego krzyczącego za Jezusem sprawiła, że Pan zatrzymał się i uczynił zadość jego prośbie.

 

Święty Bartymeuszu, niekanonizowany Święty Ewangelii, naucz mnie wołać do Boga z wiarą prawdziwą. Naucz mnie wypowiadać słowa wyznania wiary ze świadomością tego, że to we mnie ma dokonać się dzieło odkupienia i zbawienia. I wyproś mi tę łaskę, by przechodzący obok mnie Pan, zatrzymał się nade mną i przywrócił mi wzrok.