NIEDZIELA 06.02.2022

A gdy zdarzy się cud?

I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali.

Łk 5, 9

 

Nagle zrozumiał. Uświadomił sobie, że Nauczyciel wcale nie jest człowiekiem posiadającym jakąś rozległą wiedzę z dziedziny rybołówstwa. Bez wątpienia nie ma też większego doświadczenia w tej materii, niż oni – rybacy, ludzie trudniący się tym rzemiosłem od lat. Zrozumiał, że to cud. Podobny tylu cudownym interwencjom Boga, objawiającego swoją moc w doniosłych momentach historii Narodu Wybranego. Zobaczył na własne oczy nadprzyrodzone działanie Boga.

 

Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który szczypcami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: „Oto dotknęło to twoich warg, twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech”.

1 Kor 15, 10

 

Czasami mówię: „Cuda się nie zdarzają”. Nawet nie oczekuję cudów, nie liczę na nie. A przecież tyle razy ponad swoją pochyloną głową słyszałem słowa: „Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju.” I niejeden raz odchodziłem stamtąd z wewnętrznym przekonaniem, że naprawdę wydarzył się cud. Czy te doświadczenia pozwoliły mi stać się choć trochę bardziej wierzącym człowiekiem?

 

Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna.

1 Kor 15, 10

 

Prawdopodobnie dopiero z perspektywy czasu dostrzeżemy te nadzwyczajne interwencje Opatrzności oraz ich wpływ na nasz los. Być może trzeba nam będzie, jak Szawłowi, doświadczyć najpierw upadku i ślepoty, aby ostatecznie przejrzeć. Może dopiero wówczas zrozumiemy sens bezpowrotnie utraconych lat, zmarnowanych szans i życiowych porażek.

I wówczas dopiero tak naprawdę uwierzymy w cuda.