NIEDZIELA 20.02.2022

Najlepsza miara

Jeśli miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują.

Łk 6, 32

 

Co odróżnia nas, wyznawców Chrystusa, od ludzi kierujących się odmiennym od naszego światopoglądem? Raz po raz słychać taką oto argumentację: Znam ludzi uznających się za niewierzących, którzy postępują o wiele lepiej, niż niejeden chrześcijanin. Jezus podaje inny przykład. Nawet ci, którzy żyją w grzechu, potrafią okazywać miłość. A jednak w tym przypadku może być ona pojmowana jako swoisty układ, który obowiązuje jedynie pod warunkiem, iż nie zostanie naruszony przez którąś ze stron. A my, wezwani przez naszego Mistrza do miłości nieprzyjaciół?

 

Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.

Łk 6, 34

 

Czyż miłość może być wyrachowana? Owszem. Można być dobrym, wiedząc, że w zamian otrzyma się dobro. A co, jeśli się go nie otrzyma? Można zawierać małżeństwo z myślą o tym, by ta „inwestycja” zwróciła się i przyniosła wymierne korzyści. A jeśli nie przynosi? Dziecko może kochać swoich rodziców, dopóki spełniają oni jego zachcianki. Kiedy zaś pojawiają się trudne wymagania, miłość zamienia się w bunt.

 

Jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią.

Łk 6, 33

 

A nasza codzienność? „Sąsiad utrudnia mi życie, więc i ja nie będę mu dłużny”; „Mój szef nie wynagradza mnie odpowiednio, zatem na własną rękę wymierzę sobie sprawiedliwość”; „Państwo okrada mnie na każdym kroku, więc i ja nie mam wyrzutów sumienia, że kradnę”.

Tymczasem wierzący w Chrystusa nie tylko patrzą wstecz, na miłość (lub brak miłości) jakiej doświadczyli od innych. Patrzą też wprzód. Wiedzą, że jedyną słuszną miarą miłości jest ta, jakiej sami oczekują od Boga.

 

Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Łk 6, 38