NIEDZIELA 27.02.2022

Ostatnia wojna świata

 

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?

Łk 6, 41

 

Naturalnym ludzkim odruchem jest domaganie się sprawiedliwości, stawanie w obronie pokrzywdzonych oraz piętnowanie zła. W przypadku takiego ogromu nieszczęść, jakie przynosi doświadczenie wojny, tym mocniejszą staje się potrzeba wskazania winnych takiego stanu rzeczy i wyciągnięcia wobec nich konsekwencji z całą stanowczością.

Czymś o wiele trudniejszym jest dostrzeżenie agresora w sobie. A przecież każdy akt agresji ma jakiś swój początek. Zanim wystrzelony zostanie pierwszy pocisk, padają śmiercionośne słowa; nim dokonają się jawne akty przemocy, w sercu człowieka rodzi się egoistyczna żądza dominacji, władzy czy posiadania.

 

Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało.

Łk 6, 43

 

Może to właśnie ja jestem dla kogoś terrorystą bądź dyktatorem. Być może zaglądając w lustro przy porannej toalecie, i ja spoglądam w twarz burzyciela pokoju i nieludzkiego tyrana. Z powodu mojego zachowania, słów czy decyzji nie giną wprawdzie dziesiątki czy setki osób. Być może cierpią tylko jednostki. Może jedynie współmałżonek, dziecko; może moja matka czy ojciec; może ktoś inny, nad kim mam jakąś władzę. Gdyby ktoś nazwał mnie złym człowiekiem, poczułbym się dotknięty. Ale jakie tak naprawdę są owoce z drzewa mojego życia?

 

Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło.

Łk 6, 45

 

Wiem, że nie zaprowadzę pokoju na świecie. Mam tak znikomy wpływ nawet na zło, które dzieje się na moich oczach, że aż niekiedy chce mi się płakać z bezsilności. Nie potrafię zaradzić tylu nieszczęściom ludzkości.

Ale mogę zakończyć wojnę, którą sam rozpocząłem. Mogę zażegnać konflikt, w którym czynnie biorę udział. Potrzeba tylko jednego. Bym spróbował wydobyć z dna swojego serca dobro, ziarno prawdziwego pokoju zasiane tam przez samego Boga. Ma ono moc wykiełkować nawet wówczas, jeśli przywalone zostało stertą wojennego gruzu.