NIEDZIELA 13.03.2022

Czekając na...

„Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić”; potem dodał: „Tak liczne będzie twoje potomstwo”. Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę.

Rdz 15, 5n

 

Są tacy, którym wystarczy wiara. Nie muszą dopytywać, upewniać się, roztrząsać. Nie dlatego, że są dziecinnie naiwni. Może raczej dzięki swej dziecięcej wierze, prostej i ufnej, są w stanie przyjąć spadające na nich trudne doświadczenia.

 

„Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność”. A na to Abram: „O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność?”

Rdz 15, 7n

 

Ale są i tacy, którzy stawiają pytania. Ich wiara nie jest słabsza, niż tych pierwszych. Ci jednakże, aby lepiej wierzyć, chcą zrozumieć. Zwłaszcza wówczas, jeśli Boże obietnice wykraczają poza to, co wytłumaczalne dla ludzkiego rozumu. Szczególnie zaś wtedy, gdy spotykają ich nieszczęścia.

 

A z obłoku odezwał się głos: „To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!”

Łk 9, 35

 

Niektórzy z nich doświadczą wyjątkowych przeżyć. Wyraziście usłyszą Boży głos, zobaczą w swoim życiu ewidentne znaki Jego działania. Innym ich odczytanie sprawi zbyt wielką trudność i zajmie zbyt wiele czasu. Jeszcze inni będą utrzymywać, że w ich życiu Bóg nigdy nie zainterweniował w jakiś wyrazisty sposób.

Tym, co łączy tych wszystkich ludzi, jest oczekiwanie na dzień, w którym wiara na nic się już nie przyda, a potrzeba zrozumienia ustąpi miejsca rzeczywistej obecności.

 

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Ps 27, 13n