NIEDZIELA 20.03.2022

Wołanie

Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie.

Wj 3, 7

 

Jak długo można wołać o pomoc i nie zniechęcić się? Jak długo modlić się o coś czekając na spełnienie swoich próśb? Rok, pięć lat, dziesięć, pięćdziesiąt? Lud Izraela przebywał w Egipcie kilka stuleci. Kilkanaście pokoleń Narodu Wybranego zanosiło wołania o wyzwolenie z tej niewoli. Warto pamiętać o tym, gdy czyta się opis rozmowy Boga z Mojżeszem. Czy ten, który stworzył człowieka, sprawdza granice jego wytrzymałości? Czy celowo nie reaguje na dziejące się zło, niewolę, prześladowanie, wojnę i śmierć niewinnych?

 

Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?

Łk 13, 7

 

Jak długo można czekać na to, aż człowiek się zmieni? Ile dawać mu szans, oczekując na nawrócenie? Ile razy przebaczać mu te same grzechy? Czyż nie jest łatwo stracić wiarę w szczerość jego żalu i mocne postanowienie poprawy? Bo to wcale nie jest tak, że tylko człowiek woła do Boga. Także On woła, wzywa, napomina i zachęca. Dlaczego zatem tak często człowiek pozostaje obojętny? Dlaczego mijają długie lata i wciąż tak mało owoców wydaje drzewo jego życia?

 

A wszystko to przydarzało się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych, spisane zaś zostało ku pouczeniu nas, których dosięga kres czasów. Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł.

1 Kor 10, 11n

 

Jeszcze nie raz w życiu będziesz wołać. Oby dane ci było doświadczyć wysłuchania.

Jeszcze nie raz przemówi do ciebie Bóg. Obyś tego nie przegapił.

Jeszcze nie raz usłyszysz w życiu czyjeś wołanie. Nigdy nie pozostań na nie obojętny.