NIEDZIELA 03.04.2022

Spowiedź kobiety

Nie wspominajcie wydarzeń minionych,
nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy.
Oto Ja dokonuję rzeczy nowej:
pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?

Iz 43, 18n

 

Łatwo powiedzieć… Przecież zaciągnęli mnie i postawili przed Nauczycielem właśnie z powodu tego, co stało się w przeszłości. A teraz oczy tych wszystkich mężczyzn uporczywie wpatrują się we mnie i w Niego, oczekując na wyrok. Ostatecznie wcale nie potrzebują Jego aprobaty. Dobrze znają przepisy Prawa. Zresztą w ich dłoniach są już kamienie.

Jakże mam nie wspominać tego, co się stało? Dla mnie nie ma już przyszłości. Jest jedynie ta chwila wstydliwej teraźniejszości, po której nadejdzie śmierć…

 

Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!”.

J 8, 10n

 

Nadal nie mogę uwierzyć w to, co się wydarzyło. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że zostaliśmy sami: On i ja. Tłum, żądny mojej krwi, zniknął. Pozostały jedynie kamienie bezładnie porzucone na ziemi – milczący świadkowie tego, co miało się wydarzyć, a nie nastąpiło.

A Jezus? Nawet nie zapytał o przeszłość. Jakby w ogóle nie był nią zainteresowany. Nie przeprowadzał śledztwa. Po prostu odesłał mnie wolną.

 

Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim – nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa.

Flp 3, 8n

 

Uświadomiłam sobie, że potrzebuję tylko tego jednego. W swoich własnych oczach nigdy nie będę sprawiedliwa. A tym bardziej nie mogę liczyć na taką opinię ze strony ludzi. Zawsze znajdzie się ktoś, kto potępi moje motywacje, słowa, które wypowiadam, a w końcu i to, co robię. Jedynie w Chrystusie, któremu naprawdę zależy na mnie, mogę znaleźć siłę do tego, by żyć, nawracać się i prawdziwie kochać.