NIEDZIELA 10.04.2022

Na kolanach

Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi.

Flp 2, 6n

 

Biczowanie, koronowanie cierniem, oplucie, odarcie z szat… Czy konieczne było aż takie ogołocenie? Przez cały Wielki Post chrześcijanie w skupieniu wpatrują się w obrazy męki Chrystusa. Rozważania tego czasu koncentrują się wokół tego, co po ludzku tak haniebne, upokarzające. Patrzą na swojego Boga, który zakrwawiony ugina się pod ciężarem krzyża. Przybity do niego ma skonać jako skazaniec.

 

A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

Flp 2, 8

 

Mówi się, że szatan nie ma kolan. Stwierdzenie to nie jest jednak opisem anatomicznym, lecz teologicznym. Szatanowi kolana nie są na nic przydatne, ponieważ nie klęka. W swojej pysze nie chce uznać Boga jako swojego Pana, nie chce się ukorzyć przed majestatem swojego Stwórcy. Dlatego też ostateczną klęską złego ducha jest największe z możliwych upokorzenie się Syna Człowieczego. Dopiero pokora i uniżenie takiej miary może zwyciężyć moc diabła.

 

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.

Flp 3, 9-11

 

Dla człowieka wierzącego w Chrystusa, postawa klęcząca jest świadomym wejściem w mękę Zbawiciela, który klęczy na modlitwie w noc przed swoją śmiercią i w pyle drogi jerozolimskiej przywalony brzemieniem krzyża. Jest też ona wyrazem uniżenia wobec swojego Boga i Pana.

Taki będzie ten tydzień. Będziemy na kolanach wspólnie. On i ja.