NIEDZIELA 15.05.2022

Jak żyć?

Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwo Bożego.

Dz 14, 22

 

Już pierwsi uczniowie Jezusa zdają sobie sprawę z tego, że droga do królestwa ogłoszonego przez Pana wiąże się z prześladowaniami. Czegóż zresztą innego mogliby się spodziewać, skoro ich Nauczyciel właśnie za przekonywanie, że nadeszło już owo królestwo, został skazany na śmierć. Ale ich spojrzenie sięga dalej. Oczekują pełnego królowania Chrystusa.

 

I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie.

Ap 21, 4

 

Ponieważ wszelkie cierpienie będzie miało swój kres. Tak też było z Chrystusem. Musiał cierpieć. Kilkukrotnie zapowiadał, że tak musi się stać. A jednak dramat Wielkiego Piątku dobiegł końca.  Ustaną także wszystkie inne dramaty tego świata, choroby, cierpienia, epidemie, wojny, niesprawiedliwość i wszelkie zło. Tym, który otrze ostatnią łzę z oblicza każdego swojego dziecka będzie Ojciec – Stworzyciel.

 

Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.

J 13, 35

 

Pozostaje jedna kwestia do rozstrzygnięcia. Można ująć ją w formie lakonicznego pytania, wciąż pojawiającego się na ustach ludzi: Jak żyć? Jak żyć w tym świecie pośród zła, które wciąż się panoszy? Jak żyć, oczekując tego królestwa, które niby już nadeszło, a przecież wciąż jeszcze tak się ociąga?

Jezus zostawia jedną jedyną zasadę: prawo miłości. Jeśli istnieje jakiś sposób przyjęcia z godnością tego wszystkiego, co musi na człowieka przyjść, jest nim kierowanie się tym właśnie prawem. Chrześcijanin nie odlicza ze skwaszoną miną dni do nadejścia królestwa miłości. Nie musi zresztą na nic czekać. Może i powinien kochać tu i teraz!