NIEDZIELA 16.10.2022

Ręce do góry!

Od jak dawna przestałeś podnosić

oczy ku górom,

głos nabrzmiały błaganiem o zlitowanie,

ręce wyciągnięte do nieba jak sprężyste kłosy zbóż

złaknione słońca?

Odkąd pogodziłeś się z myślą,

że i tak będzie, co będzie?

 

Kto ci powiedział, że nie warto walczyć?

Czyżby to małe dziecko,

kiedyś zdolne do dźwigania ponad swe wątłe siły

całego ogromu swego małego świata?

A może ów dorosły,

wygłaszający z trzeciego piętra swej mądrości dogmat o tym,

że wszystko zależy już tylko od ciebie?

 

A teraz naprzeciw stoją (Amaleki)ci,

którzy będą świadczyć przeciw tobie.

Wiesz, że powieka nie zadrży im nawet wówczas,

gdy będą cię oskarżać przed sądem.

A chwycą się każdej deski ratunku,

choćby nawet była najbardziej splugawiona fałszem.

 

W kąt rzucić musiałeś złudzenia o sprawiedliwości człowieka.

Czujesz się staro.

Jak stary Mojżesz,

jak bezbronna wdowa,

której imienia nie znał nawet Jezus.

 

Rozejrzyj się wokół.

Może są jeszcze na świecie

błogosławieni niesprawiedliwi sędziowie.

Nie wyrywaj się dłoniom,

które cię boleśnie chwyciły.

Kto wie, czy to nie ręce Aarona?