NIEDZIELA 27.11.2022

Światło

W nocy przyszedł złodziej.

Zabrał

jak pożar

jak potop

wszystko co miałeś.

 

Cały dobytek,

tak, jak zabiera

pożoga

albo powódź.

 

Zostawił ci życie.

Życie,

w którym się je i pije,

żeni i za mąż wydaje.

Życie w którym

hulanki i pijatyki,

rozpusta i wyuzdanie

trawią jak żar płomieni,

pochłaniają jak bezmiar wód.

 

Nie miałeś prawa wiedzieć

kiedy przyjdzie.

Gdybyś wiedział,

postawiłbyś straże

oka nie zmrużył do świtu

zostawił zapalone światło.

 

Pozwól strażom odpocząć.

Spokojnie połóż się spać.

Nie ma już czego pilnować.

Lecz światło pozostaw

niech świeci

w nocy i za dnia.

Ten, który ma nadejść

jest już w drodze.