NIEDZIELA 28.10.2018

BARTYMEUSZ

       

        Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Ale jaka wiara? Wiara w co? – zapytamy.

„I w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
Syna Bożego Jednorodzonego,
który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

Bóg z Boga,
Światłość ze Światłości,
Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
Zrodzony, a nie stworzony,
współistotny Ojcu,
a przez Niego wszystko się stało.
On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
I za sprawą Ducha Świętego
przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.
Ukrzyżowany również za nas
pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
I zmartwychwstał trzeciego dnia,
jak oznajmia Pismo.
I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych,
a królestwu Jego nie będzie końca”.

 

        Bartymeusz nie wypowiedział tych słów. Tylko jedno jego zdanie notuje ewangelista Marek: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! A później jeszcze prośbę o przywrócenie wzroku. Ale czy w tym rozpaczliwym wołaniu, w tym krzyku ślepca, nie zawiera się to wszystko, co wyznajemy o Jezusie Chrystusie każdej niedzieli? Ale jeszcze coś więcej! Bartymeusz do siebie odnosi zbawcze działanie Syna Bożego, choć Ten jeszcze nie oddał życia na krzyżu, choć jeszcze nie zmartwychwstał. Ślepiec z Ewangelii nie wyznaje jakiegoś tam Jezusa Chrystusa, który dla kogoś tam może być ratunkiem, ale wyznaje SWOJĄ wiarę w obecnego TU i TERAZ Zbawiciela! Jakby mówił:

On to dla mnie człowieka i dla mojego zbawienia zstąpił z nieba.
I za sprawą Ducha Świętego dla mnie
przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.
Ukrzyżowany również za mnie
pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
I zmartwychwstał trzeciego dnia,
jak oznajmia Pismo.
I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić mnie,
a królestwu Jego nie będzie końca.

 

        Oto modlitwa z wiarą. Ale nie z wiarą w to, o co prosimy – przecież nie ta wiara uzdrawia Bartymeusza! – ale z wiarą w moc Zbawiciela. Bo nie modlimy się o coś, ale do Kogoś, wołamy za Kimś, jak za Jezusem wołał bohater dzisiejszego fragmentu Dobrej Nowiny.

        Wierzymy zatem w Jezusa i wierzymy Jemu! Wyznajemy wiarę, nie tylko po to, by potwierdzić, iż wierzymy w Boga – bo na tym etapie już przecież my – ludzie wierzący jesteśmy, ale zacząć wierzyć Jemu, uwierzyć osobiście w Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie jako rzeczywistość, która nie tyle zmienia dzieje wszechświata, co całkowicie odmienia NASZE, MOJE ŻYCIE!

        Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! To jedno zdanie modlitwy wystarczy, ale tylko pod warunkiem, że będzie to wołanie z wiarą, bo wiara tego krzyczącego za Jezusem sprawiła, że Pan przystanął, rzekł: zawołajcie go,  zapytał: co mam ci uczynić? i wysłuchał.

 

        Święty Bartymeuszu, niekanonizowany Święty Ewangelii, naucz nas wołać do Boga z wiarą prawdziwą.

        Naucz nas wypowiadać słowa wyznania wiary ze świadomością tego, że to w nas dokonuje się dzieło odkupienia zbawienia.

        I wyproś nam taką łaskę, by przechodzący pośród nas Pan zatrzymał się nad nami i przywrócił nam wzrok.