Menu

NIEDZIELA 17.06.18

Iesus Agricola      

 

        

   Biblia jest zielona. W całym Piśmie jest pełno roślinności. Zaczyna się bujnym, rajskim ogrodem, a kończy wizją rodzącego dwanaście razy do roku drzewa. Bóg daje znaki jako gorejący krzew, gałązka oliwki, sadzonka cedrowca. Chrystus objaśnia nam wolę Bożą przez przypowieści o winnicy czy nieurodzajnym figowcu, aby w końcu oddać za nas życie na Drzewie Krzyża. Kim jest Bóg wśród tej zieleni?

 

    Przenieśmy się do Ziemi Świętej dwa tysiące lat temu. Susze, pustynie, mało ziemi, która mimo codziennego wysiłku rodzi osty i ciernie. Człowiek spędza całe swoje życie w walce z naturą o pożywienie i schronienie. Właśnie do takich utrudzonych ludzi przemawia Chrystus. Objaśnia prawdy Boże przez przykłady z życia. Tym właśnie zaskarbia sobie wiarę ludu i uczniów.

 

   Bóg na martwej pustyni jest też dawcą życia i zieleni, karmicielem. Wzbudza strumień pod laską Mojżesza, sypie mannę z nieba i prowadzi na zielone pastwiska. Chrystus wspaniale kontynuuje to dzieło opieki nad człowiekiem i mnoży chleb dla tysięcy. Wyobraźmy sobie jaką wdzięczność odczuwał codziennie człowiek właśnie za te dary: za pokarm, cień drzewa, chwilę wytchnienia…

 

    Jednak Jezus nie tylko o nas dba, wynagradzając nasz trud. Ogromne piękno historii zbawienia polega na tym, że On trudzi się z nami. Czuje głód na pustyni, dźwiga nasze grzechy i sieje ziarna, aby te wzrastały. Nas też codziennie powołuje do tej pracy. Idzie z nami i daje przykład jak działać, aby świat kwitł i zielenił się wokół nas. Czy istnieje piękniejsze powołanie, niż praca wraz z Nim?

 

    Dziś nie obserwujemy już ziemi z taką uwagą. Zieleń jest miłym dodatkiem w pędzie codziennego życia. Nie znamy tej wdzięczności, jaką odczuwał człowiek na widok zieleniącego się dzięki Bogu i swojej pracy świata. Nie siejemy i nie zbieramy. Nie oddzielamy ziarna od plew, a na pewno nie używamy do tego wspomnianego przez ewangelistę Mateusza wiejadła. Te przypowieści jednak nie są wcale dla nas mniej istotne.

 

   Wydaje się nam, że dziś dużo więcej pracy wykonujemy sami, że więcej zależy od nas. Jednak ile tak naprawdę bylibyśmy w stanie osiągnąć bez Jego pomocy, bez przygotowania gruntu dla nas, bez zasiania w nas talentów i podlania łaską Ducha Świętego? Chrystus jest rolnikiem. Ogrodnikiem. Siewcą i żniwiarzem. Praca to niełatwa. W Jego przypadku jest to praca o znaczeniu największym, nieprzeniknionym, kosmicznym. Warto być za nią wdzięcznym. Nie bójmy się codziennie za nią dziękować. Bo, jak woła psalmista, „Dobrze jest dziękować Panu”.