NIEDZIELA 25.11.2018

Król

Mówimy: Chrystus – Król. Ale mówimy to przez analogię, a wszelkie analogie są kulawe. Także ta dzisiejsza. Mamy mgliste wyobrażenie króla jako takiego, pewnie dlatego, że nie żyjemy w ustroju, który byłby monarchią. Jezus powie: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Królestwo Chrystusa nie ma zatem analogii z ziemskimi królestwami. Temat ten pojawił się podczas procesu Jezusa. Padają tam słowa, że Jego królowanie nie jest z tego świata i nie dotyczy tego świata. A sam Pan mówi jasno, kto jest władcą tego świata – jest nim szatan. Zatem, gdy mówimy: Chrystus – Król, nie chodzi nam ani o ten świat, ani o królowanie, o jakim uczyliśmy się na lekcjach historii.

Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie – napisze prorok Daniel. A zatem czy to już się dokonało, czy dopiero się stanie? Z jednej strony śpiewamy co roku w okresie wielkanocnym: „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”, ale z drugiej widzimy, że nie tylko śmierć zbiera swoje żniwo, ale i szatan wciąż posługuje się ludźmi, by rozszerzać swoje królestwo.

Jezus pytając: Czy to mówisz od siebie? prowokuje Piłata, by się osobiście odniósł do tego, co usłyszał. By się zastanowił nad tym, kto przed nim stoi jako oskarżony. Łatwo nam jest świętować Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla, łatwo jest nam nazywać Go Królem Wszechświata. Bo oczywiście z niczym konkretnym nam się królowanie nie kojarzy, a po wtóre niewiele nas to w sumie kosztuje. Ale czymś o wiele trudniejszym jest szczerze i z całą odpowiedzialnością powiedzieć: Jezus Chrystus jest MOIM Królem i Władcą. A żyć tak, by ludzie patrząc na mnie mogli powiedzieć: to jest prawdziwy poddany Chrystusa – to jest sztuka.

Kto z nas spóźniłby się na spotkanie z królem, z prezydentem? Gdybyśmy mieli wziąć udział w takim spotkaniu – bylibyśmy tam już godzinę wcześniej. A przecież w naszych kościołach jest Król!

Kto z nas nie przyjąłby prezentu od króla podczas audiencji u niego, kto nie chciałby być przez niego obdarowanym? A przecież Król daje podczas Eucharystii siebie samego w Komunii Świętej! A wciąż tylu z nas – jej uczestników, nie przyjmuje tego największego Daru…

Marni z nas poddani Chrystusa Króla, choć każdego dnia mówimy: „przyjdź Królestwo Twoje”.