Wszystkich Świętych

O ŚWIĘTOŚCI

 

        Dlaczego mówisz: „Nie dam rady zostać świętym. Kimże ja jestem? Z czym mi do wielkich świętych Kościoła? Jak się ma moje życie do ich życia, do ich zasług, do ich heroizmu?”

        Przecież Chrystus mówi, że błogosławionymi są smutni, pragnący sprawiedliwości, dążący do pokoju. A i tobie się zdarza smucić, tęsknić za pokojem, zmagać się o sprawiedliwość.

 

        Dlaczego mówisz: „Nie chcę zostać święty. Nie chcę być święta”? Albo: „Ja i tak nie będę świętym, to nie dla mnie. Wystarczy mi być normalnym człowiekiem, po co od razu świętym?” Dlaczego tak mówisz?

        Zapomniałeś, że Bóg, w którego imię zostałeś ochrzczony, powiedział: Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty!? Świętość to dla ciebie właśnie jedyna „normalność”.

 

        Dlaczego mówisz: „Dziś nie mam czasu na świętość”? „Na pewno nie dziś. Od tego jest zresztą niedziela. Albo Święta. Może kiedyś się tym zajmę, może w Wielkim Poście, bo rekolekcje. Na starość będę miał czas na myślenie o tym”.

        Przecież nie wiesz, czy doczekasz Wielkiego Postu czy Świąt. Ba! Nie wiesz nawet, czy będziesz miał jutro. Jeśli nie zdobędziesz się na to, by być świętym dziś – nie będziesz nim nigdy. Bo najlepszym czasem na świętość jest dziś!

 

Świętym można być:

– odwożąc dzieci do szkoły,

– jedząc w pośpiechu śniadanie,

– wypełniając PIT,

– wyprowadzając psa na spacer,

– modląc się,

– ucząc się do egzaminu,

– stojąc w kolejce.

 

Możesz być święty.

Musisz być święty.

Bądź święty!