Niedziela 18.11.2018

OCZEKIWANIE

 

       Ludzkość czeka moment rozliczenia. Ale dla nikogo nie powinien on być niczym zaskakującym. Będzie raczej efektem tego wszystkiego, co już było; konsekwencją ludzkich wyborów. Dlatego wybrani zgromadzą się przy Synu Człowieczym. Nie muszą się martwić, co się z nimi stanie w ów dzień. Szukali Pana, pragnęli Go, tęsknili za Nim i przez Niego zostaną odnalezieni, by się wypełniła i zbawcza wola Boga i ludzkie pragnienia niemogące urzeczywistnić się na ziemi.

       Nurtuje nas tylko ta kwestia: Kiedy? Kiedy to nastąpi? Zwłaszcza, że Chrystus powiedział: nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Ale najwyraźniej nie musimy tego wiedzieć, skoro ani aniołowie, ani Syn takiej wiedzy nie posiadają. Pytanie to nurtowało też i Daniela, którego wizje odczytujemy w ostatnich dniach. Ale również on nie znalazł odpowiedzi. Chrześcijanie pierwszych wieków byli przekonani, że to już za ich życia powtórnie przyjdzie Mesjasz i zamkną się ziemskie dzieje ludzkości. Ale nie stało się tak.

       W rzeczy samej nie jest nam do niczego ta wiedza potrzebna. Powtórne przyjście Pana jest wszakże prawdą wyznawanej przez nas wiary i jako takiej nie potrafimy jej zgłębić. Oczekujemy. Kościół można nazwać oczekującym, będącym w nieustannym napięciu wobec przyjścia Zbawiciela, które nastąpi w sposób nagły i niespodziewany, choć Chrystus zapowiada jakie znaki będą to przyjście poprzedzać.

       A zatem oczekujemy. A na ten czas oczekiwania został nam dany skarb największy – Przenajświętsza Ofiara, której zbawcze działanie stopniowo podporządkowuje całe dzieje ludzkości panowaniu Jezusa Chrystusa. On też oczekuje. Jak czytamy w Liście do Hebrajczyków, oczekuje aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Nasz Pan nie przyspiesza biegu dziejów zbawienia, ucząc swój Kościół trwania w oczekiwaniu, ufnego i cierpliwego poddania się wyrokom świętej Opatrzności.

       Niełatwo jest oczekiwać z wiarą. Zwłaszcza wówczas, gdy po wielokroć zanosimy modlitwy w trudnych intencjach, w sprawach – wydawałoby się – nie do rozwiązania. Uczymy się oczekiwać na to, że Pan przemieni serca ludzi, którzy pobłądzili; że da opamiętanie, uleczenie, rozwiązanie. Do nas należy złożyć tych ludzi i te sprawy na ołtarzu Eucharystii i czekać z wiarą. Czekać na niezawodne działanie Pana.